Chrom i kobalt

cr

Zaawansowane badania nad rolą chromu w organizmie trwają dopiero od dwudziestu lat. Wiadomo już, że niedobór chromu w ustroju podnosi poziom cukru i cholesterolu we krwi, a to prowadzi do cukrzycy i chorób sercowo-na- czyniowych. Zapotrzebowanie na ten minerał wynosi około 150 mg na dobę. W przeciwieństwie do niektórych innych metali nadmiar chromu nie jest obojętny dla organizmu. Chrom jest szczególnie potrzebny osobm w podeszłym wieku, dlatego tak bardzo interesują się nim gerontolodzy. Stwierdzono, że spożywanie większych ilości cukru powoduje wydalanie wraz z moczem dużych ilości chromu z organizmu. Jest to kolejny argument za ograniczeniem spożycia cukru i słodyczy. Wielu specjalistów zaleca większe dawki dobowe chromu dla osób powyżej 45 roku życia, podobnie jak dla matek karmiących, osób w stanach pooperacyjnych i po złamaniach kości oraz tych, którzy często spożywają alkohol. Najwięcej chromu znajduje się w drożdżach piwnych, wątrobie, ziemniakach w mundurkach, wołowinie, świeżych warzywach, chlebie razowym, serach i płatkach kukurydzianych. Najlepiej jest uzupełnić poziom chromu w sposób naturalny, pijąc drożdże zalane szklanką gorącego mleka lub wody. Można też łykać tabletki drożdżowe. Kobalt jest nierozerwalnie związany z witaminą B12. Jeżeli organizm wykazuje odpowiedni poziom tej witaminy, również nie brakuje i kobaltu. Witamina B12 potrzebna jest do produkcji nowych tkanek, wytwarzania czerwonych ciałek krwi, szpiku kostnego, ma wpływ na narząd wzroku, sprawność umysłu, metabolizm i stan systemu nerwowego. Witamina B12, a więc i kobalt, znajdują się wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego. Wegetarianie muszą niedobór ten wyrównywać poprzez picie drożdży lub spożywanie jaj i nabiału.

Witamina D

Witamina ta, nazywana również kalcyferolem, powstaje w naszej skórze pod wpływem działania promieni słonecznych na tłuszczową warstwę podskórną. Latem organizm może otrzymać dostateczną ilość słońca, a w jego następstwie i witaminy D, zimą z reguły odczuwane są jej niedobory. Konieczne jest wówczas zażywanie tranu z ryb morskich lub innych produktów zawierających kalcyferol, a po części witaminy syntetycznej. Witamina D jest odpowiedzialna za poziom składników mineralnych zarówno w układzie kostnym, jak i w uzębieniu. Jej brak powoduje u dzieci krzywicę, a u dorosłych rozmiękczanie kości wskutek odwapnienia. Wywołuje to bóle w kościach, które często są mylone z objawami reumatyzmu. Jeśli chodzi o zapotrzebowanie organizmu na kalcyferol, to zdania są podzielone. Jedni naukowcy radzą zażywać 2500 j.m. na dobę, inni uważają, że to za mało, a jeszcze inni biją na alarm, uznając tę ilość za przedawkowanie (nadmiar powoduje nudności, wymioty, bóle głowy, biegunkę itp.). Zaleca się zażywanie witaminy D razem z witaminą A, żeby zmniejszyć toksyczność tej pierwszej, szczególnie otrzymywanej syntetycznie.

Witamina C

Zwana też kwasem askorbinowym, jest najbardziej potrzebna organizmowi. Jej niedobór wywołuje szkorbut, któremu towarzyszy wiele innych dolegliwości, jak: nadmierne chudnięcie, pękanie naczyń krwionośnych, zapalenia dziąseł, wypadanie zębów itp. Rola witaminy C w organizmie jest o wiele większa niż sądzimy. Naukowcy stwierdzili, że u osób po zawale serca poziom tej witaminy gwałtownie spada. Badania wykazały, iż przy zawale lub poważnych schorzeniach serca organizm wykorzystuje kwas askorbinowy do budowania nowej tkanki; kwas spełnia tu rolę czynnika łączącego tkankę. Nie ulega dziś wątpliwości, że witamina C podnosząc ogólną odporność organizmu, zwiększa też odporność na choroby nowotworowe, potrzebne są jednak duże jej ilości. W przeciwieństwie do zwierząt człowiek nie może jej magazynować i zmuszony jest na bieżąco uzupełniać jej poziom. Kwas askorbinowy ma również związek z przedwczesnym starzeniem się. Ludzie w starszym wieku z reguły mają niski poziom kwasu askorbinowego (mężczyźni znacznie niższy od kobiet). Ten niedobór przejawia się szybszym powstawaniem zmarszczek, plamami na skórze, częstszym powstawaniem krwotoków. Przyjmowanie większych dawek witaminy C wyraźnie ów proces zwalnia. Niektórzy naukowcy uważają, że profilaktyczne zażywanie większych ilości witaminy C jest doskonałym zabezpieczeniem przed katarem i przeziębieniami.
Witamina C występuje w produktach niezwykle obficie. Organizm przyswaja ją o wiele łatwiej w naturalnych produktach niż w pigułce. Normy zapotrzebowania wska- żują na 30 mg dziennie, gdyż jej nadmiar jest wydalany. Okazuje się jednak, iż osoby palące papierosy potrzebują większej dawki. Przy wypalaniu 1 paczki papierosów dziennie zapotrzebowanie organizmu na kwas askorbinowy wzrasta o 25 proc., przy dwóch o 50 proc. Większe ilości są również wymagane u osób chorujących na cukrzycę. Emocje psychiczne, np. gniew, powodują „spalanie” bardzo dużej ilości witaminy C nawet u ludzi zdrowych, dlatego przy silnym zdenerwowaniu należy uzupełnić jej niedobory w organizmie.

Sok

To najcenniejszy produkt leczniczy z brzozy: posiada działanie ogólnowzmacniające, usuwa z organizmu trujące toksyny oraz zapobiega powstawaniu kamicy moczowej. Naukowcy obliczyli, że przez 10 lat można odbierać brzozie znaczną część jej soku, nie czyniąc jej przy tym szkody i z jednego drzewa uzyskując około 130 litrów soku. Wczesną wiosną, przeważnie na przełomie kwietnia maja, brzoza wydziela tak wiele soku, że można go zbierać całymi słojami. Gdy tylko stopnieje śnieg, korzenie brzozy zaczynają energicznie podawać wodę z gleby, napełniając stopniowo cały pień, a razem z nią przenoszone są do pęczniejących i pękających pączków rozpuszczone węglo wodory. Woda ta prawie nie wyparowuje, gdyż drzewo o tej porze roku nie posiada liści. Najlepiej pozyskiwać sok następująco: w pniu brzozy (im wyżej, tym sok bardziej wartościowy, ale jest go mniej) wiercimy otwór na głębokość 3 —5 cm i mocujemy drewnianą rynienkę. Pod nią ustawiamy szklane naczynie, z wierzchu zakryte. Aby uniknąć kurzu i śmieci w soku, najlepiej jest do rynienki lub bezpośrednio w otwór pnia włożyć końcówkę węża plastikowego, a drugi koniec zagłębić w naczyniu. Wierzch naczynia należy zakryć pokrywą lub uszczelnić, pozostawiając tylko otwór na końcówkę węża. Z brzozy można pozyskiwać sok przez około dwa tygodnie, jednak drzewo po takim odwodnieniu prawdopodobnie uschłoby. Bezpieczniej jest zbierać sok przez — 3 dni, a następnie zmienić drzewo. Po wyjęciu rurki lub rynienki z pnia, otwór należy uszczelnić drewnianym kołeczkiem i posmarować maścią ogrodniczą albo farbą olejną.

Angina

Kwiat lipy — 100 g, kwiat rumianku — 50 g, liść maliny — 50 g, owoc anyżku — 50 g, korzeń prawoślazu — 50 g, korzeń biedrzeńca — 50 g, liść szałwii — 20 g, liść mięty pieprzowej — 20 g.
Ponadto zażywać żółtko utarte z cukrem, jak również w niewielkich ilościach cebulę gotowaną, zgniecioną i zmieszaną z miodem. Płukać gardło azulanem (kilka kropli na 1 /4 szklanki ciepłej wody) lub gorącą wodą z solą kamienną. Artretyzm Zmieszać w równych proporcjach: kłącze tataraku, ziele pokrzywy, korę wierzby, korzeń wilżyny, ziele serdecznika, liście brzozy, korzeń arcydzięgla, liście maliny, kwiat lipy, kłącze perzu, ziele przywrotnika. Astma oskrzelowa
Liść podbiału — 100 g, kwiat lipy — 100 g, korzeń prawoślazu — 50 g, korzeń biedrzeńca — 50 g, kwiat ślazu — 50 g, kwiat bzu czarnego — 50 g, korzeń lukrecji — 50 g, liść mięty pieprzowej —20 g. Mieszankę pić 3 razy dziennie po jedzeniu. Można słodzić sokiem malinowym lub z czarnej porzeczki. Białaczka Kwiat rumianku — 100 g, liść pokrzywy — 100 g, ziele hyzopu — 50 g, korzeń arcydzięgia — 50 g, korzeń mniszka — 50 g, korzeń lukrecji — 50 g, kłącze perzu — 50 g, ziele drapacza — 50 g. Ponadto zaleca się ziele bukwicy, ziele rzepiku, liść pokrzywy i nasienie kozieradki sproszkować i zażywać 2 razy dziennie, nie więcej niż po pół łyżeczki. Dodatkowo korzystnie wpływa na przebieg choroby sok z marchwi i śmietana. Biegunka Korzeń kobylaka — 100 g, liść poziomki — 100 g, ziele dziurawca — 50 g, kwiat jasnoty białej — 50 g, liść szałwii — 50 g, kwiat rumianku — 50 g, liść mięty pieprzowej — 20 g. Ponadto skuteczna jest nalewka sporządzona na niedojrzałych orzechach włoskich — po 1 łyżeczce co godzinę z wodą.

Nowotwory

Jeśli kobieta ma narośl na piersi, to lekarz stara się przede wszystkim określić, czy jest to narośl złośliwa, czy łagodna. W urynoterapii nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ leczenie wszystkich chorób przebiega według tej samej procedury. W pacjencie znajduje się „magiczny” płyn zdolny wyleczyć jego dolegliwości, a jedynym wstępnym warunkiem jest powstrzymanie się od jedzenia, tak jak to czynią zwierzęta, aby dać szanse naturze na wykonanie swojej pracy. Armstrong wspomina: „Moja pierwszą pacjentką była 60-letnia pielęgniarka. Kiedy ją zobaczyłem, okazało się, że od kilku miesięcy miała narośl, która od obu piersi rozszerzyła się na ramiona. Nie leczyła się, ale zachorowawszy na grypę, zmuszona była wezwać lekarza. Gdy ten odkrył narośl, załamał ręce, twierdząc, iż jest już za późno na operację i dał jej dziesięć dni życia. Przypadek trafił wówczas w moje ręce. Zaleciłem chorej krótki post oparty tylko na jej urynie i wodzie. Trwało to dziesięć dni. Następnie zaleciłem lekką dietę wraz z dalszym stosowaniem uryny. Stan zdrowia pacjentki poprawił się w sposób zadziwiający. Zmarła w sześć lat później wskutek przeziębienia i zażywania leków z apteki”. Powyższy przypadek utwierdził Armstronga w przekonaniu, że jeśli nie ingeruje się skalpelem, rak niekoniecznie zabija, czasami nawet się cofa. A oto jeszcze jeden przypadek z kariery lecznicznej Armstronga: „Pewna młoda kobieta zachorowała na raka piersi. Gdyby oddała się w ręce lekarzy, poleciliby jej operację, tak jak to zazwyczaj czynili w podobnych przypadkach. Kiedy ją zobaczyłem, natychmiast zaleciłem post oparty na własnej urynie i zwykłej wodzie oraz kompresy z uryny na piersi. Po czterech dniach narośl rakowa całkowicie zniknęła”.

Sauna

Łaźnia fińska, podobnie i rzymska, jest niezwykle zdrowa i ze wszech miar zalecana zarówno osobom zdrowym, jak i cierpiącym na szereg dolegliwości. Najbardziej polecana jest sauna klasyczna, z piecem i kamieniami polewanymi wodą. Rozgrzane kamienie wytwarzają parę wodną. Dodatkowe biczowanie się brzozowymi gałęziami bardzo korzystnie wpływa na krwiobieg. Temperatura w saunie wynosi od 35 do 55 °C. W trakcie zabiegu w pomieszczeniu zachodzi zmiana jonizacji powietrza, niezwykle korzystna dla organizmu. W saunie przebywa się zazwyczaj 15 — 30 min. W czasie zabiegu stosuje się zimny natrysk. W Finlandii, szczególnie na wsi, zamiast natrysku zażywa się kąpieli w jeziorze lub nacierania śniegiem. Dzisiaj coraz częściej spotykane są sauny elektryczne. Nie dorównują one jednak tym pierwszym, ale mimo to mają duże znaczenie w profilaktyce zdrowotnej i w zabiegach cieplnych. Łaźnia parowa Jej istotą jest para wodna o temperaturze 45 °C. Doprowadza ją system rur usytuowanych pod miejscami do siedzenia lub leżenia. Ławy są ustawione w piramidy, aby u podstawy temperatura była najniższa, a w górze najwyższa. Zabieg nie powinien przekraczać 15 — 20 min. Również ograniczona jest ich częstotliwość — do dwóch razy w tygodniu. Kąpiele w łaźniach stosuje się przede wszystkim w leczeniu nieżytów górnych dróg oddechowych, gośćca, nerwobólów, chorób przemiany materii i otyłości. Przeciw- skazania dotyczą szczególnie chorób układu krążenia, choroby wrzodowej oraz gorączki.

Terapia

Początki świadomej eurytmii (gr. eurythmia ład, takt, harmonia) sięgają pierwszych lat obecnego wieku. Szczególne zasługi ma na tym polu niemiecki lekarz Rudolf Steiner, który założył Towarzystwo Antropozoficzne. Jedną z odmian proponowanych terapii była właśnie eurytmia lecznicza. Taniec jest oddziaływaniem wspomagającym proces leczenia lub profilaktyczną metodą poprawy naszego samopoczucia. W takt miłej dla każdego melodii należy codziennie stosować ćwiczenia taneczne. Każdy powinien wykonywać figury, jakie najbardziej mu odpowiadają, niezależnie od kanonów tanecznych. Uwagę należy zwracać jedynie na plastyczność, płynność i lekkość wykonywanych ruchów, te zaś winny przypominać ekspresję baletową. W niektórych krajach Europy Zachodniej działają ośrodki leczenia eurytmią, w których specjaliści opracowują zestawy figur tanecznych dla każdego pacjenta indywidualnie. Jeśli nie mamy takiej możliwości, możemy dla odprężenia i relaksu dobierać figury intuicyjnie, a po pewnym czasie sami będziemy doskonale wiedzieć, jakie formy ruchu tanecznego i w jakich okolicznośiach służą nam najlepiej.
W Stanach Zjednoczonych modny staje się obecnie taniec brzucha. Psycholodzy uważają, iż przywraca on równowagę ciała i duszy. W grupowych seansach czynnie uczestniczą również mężczyźni. Coraz bardziej mówi się o szkole Argentynki Cristiny Arrietas. Osią kompozycyjną poszczególnych form tanecznych przez nią proponowanych jest odnalezienie pierwotnej jedności ducha i ciała. Podczas samby czy tańców podobnym rytmie ćwiczący wyzwala z siebie tłumione instynkty. Niebagatelną rolę odgrywają w tym instrumenty. Odpowiednie dźwięki wpływają na klatkę piersiową i pomagają znaleźć ujście emocjom. Np. na kręgi szyjne najlepiej działają tony niskie, dźwięki niskie powodują też wibrację podbrzusza, co ułatwia przepływ energii przez cały organizm, a o to przecież chodzi.

Stres

W ostatnich latach coraz częściej jako przyczynę wielu schorzeń czy napięć psychicznych wymienia się stres. Duży rozgłos temu czynnikowi nadają środki przekazu, pojawia się ogromna ilość literatury na jego temat oraz metod i technik zwalczania. Stres stał się wrogiem publicznym numer jeden w drugiej połowie XX wieku. Czymże jest? Słowo stres jest terminem z zakresu nauk ścisłych, przede wszystkim fizyki i geologii, odnoszącym się do wszelkich nacisków i sił oddziałujących na jakiś system. Wywodzi się z łaciny, lecz do świadomości ogólnej dotarło za pośrednictwem języka angielskiego (stress nacisk, na- pór, wysiłek, ciśnienie). Do medycyny i psychologii wprowadził go kanadyjski fizjopatolog Hans Selye. Będąc jeszcze studentem medycyny, zauważył on, że u większości pacjentów występują wspólne symptomy towarzyszące różnym chorobom. Począwszy od 1926 r. poświęcił się badaniu tego zjawiska. W ciągu czterdziestu lat pracy dokonał jego holistycznego opracowania i sformułował też definicję problemu. Według Selye’a, stres jest nieswoistą reakcją organizmu na wszelkie stawiane mu żądania. Jeżeli np. organizm jest przegrzany, to nadmiar temperatury niweluje poprzez obfitsze pocenie się. Jeśli człowiek musi rozwiązywać zadania umysłowe, wówczas mózg uaktywnia koncentrację, pamięć, intelekt itp. Z kolei w sytuacjach, nietypowych organizm wykazuje stałą mobilizację i gotowość do interwencyjnego działania, przy czym owo uaktywnienie jest niezależne od naszej woli. To długotrwałe napięcie jest właśnie stresem, a uruchamianie sił organizmu chyba jedynym pozytywnym skutkiem wywieranego ciśnienia.

Lecznicze właściwości pyłku

ruch-to-zdrowie

Badania zdrowia i długości życia osób zajmujących się pszczelarstwem wykazały, że na ogół dożywają one sędziwego wieku. Wynika to m.in. z tego, iż często spożywają miód nie oczyszczony, zawierający znacznie większe ilości pyłku niż miód spożywczy. W wielu krajach, m.in. we Francji, pyłek traktuje się jako panaceum na wszelkie schorzenia. Jeżeli nawet opinie te są przesadzone, to jednak jest w nich część prawdy. Lekarze osiągają zachęcające rezultaty w leczeniu prostaty i zaburzeń czynności jelit, pyłek również znakomicie obniża ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie, koi nadwerężony system nerwowy, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się, zwiększa wydolność mięśni, a nawet przedłuża życie. Jest niezwykle pomocny w zwalczaniu anemii, przy zaparciach, biegunkach, zakażeniach bakteriologicznych i wirusowych. Osiągnięto też pozytywne wyniki w leczeniu cukrzycy. Warto dodać, że alergicy nie muszą obawiać się pyłku przerobionego przez pszczoły, gdyż nie powoduje on uczulenia. Alergeny są unieszkodliwiane przez ślinę i nektar, często przechodzą jeszcze przez proces fermentacji mlekowej.

Zbieranie pyłku

188186_pszczola-kwiat-nektar

Pszczoły zajmujące się zbieraniem nektaru, a przy okazji i pyłku, posiadają w tylnych łapkach specjalne wgłębienia, tzw. koszyczki, w których gromadzą pyłek. Aby nie porwał go wiatr, owady zwilżają go nektarem lub odrobiną miodu. Utworzone grudki, zwane obnóżami, bezpiecznie trafiają do ula. Obnóża składane są do komórek plastra. Teraz do pracy przystępują pszczoły robotnice, zwilżając pyłek miodem ubijając. Ta postać pyłku nazywa się pierzgą lub pszczelim chlebem, gdyż jest pożywieniem mieszkańców ula. Pierzga zostaje jeszcze powleczona cienką warstwą miodu i zasklepiona woskiem. W ten sposób, pozbawiona dopływu powietrza, ulega fermentacji mlekowej. Wytworzony kwas mlekowy jest doskonałym konserwantem na długi czas. Ponieważ cena pyłku na rynku znacznie przewyższa cenę samego miodu, pszczelarze szukają coraz bardziej pomysłowych sposobów odebrania pszczołom ich zbiorów, na przykład przed wejściem do ula ustawiają specjalne siateczki z pojemniczkami. Funkcja pojemniczków jest prosta: pszczoły wchodząc do ula, muszą wytrzeć nóżki i w ten sposób znaczna część pyłku opada do pojemniczków. Pierwsi zaczęli zbierać pyłek pszczelarze francuscy. Przyświecały temu przede wszystkim względy finansowe.

Leczenie pyłkiem kwiatowym

images (1)

Oprócz nektaru i spadzi, pszczoły zbierają też wcale niemałe ilości pyłku kwiatowego. Duży ul potrafi w ciągu sezonu zgromadzić kilkadziesiąt kilogramów pyłku! Pszczoły zużywają go nie więcej niż połowę (służy jako zasadniczy pokarm dla larw i młodych robotnic), reszta zaś jest magazynowana w formie zapasów i nadwyżkę tę odbiera się zapobiegliwym owadom. Skład pyłku Na pyłek kwiatowy składają się męskie komórki rozrodcze roślin nasiennych. Posiada on tak różnorodny i bogaty skład, że nie może się z nim równać żaden inny produkt roślinny. Jego zasadniczy skład jest następujący: woda — do 25%, węglowodany — do 48%, tłuszcze — do 4%, składniki mineralne — do 4%, białka — do 47%, witaminy (jest koncentratem niemal wszystkich witamin), inne substancje, np. fitocydy, olejki eteryczne, hormony, enzymy, stymulatory wzrostu i wiele innych. Skład pyłków bywa bardzo zróżnicowany w zależności od roślin, na których żerują pszczoły. W przyrodzie istnieje niesamowita ilość pyłków, np. na jeden kwiatostan brzozy przypada sześć milionów ziaren pyłku, kukurydzy — pięćdziesiąt milionów! Jeden kwiat jabłoni zawiera aż sto tysięcy ziaren pyłku.

Apitoks ynoterapia, czyli leczenie jadem pszczelim

3_25

Jad pszczeli najczęściej kojarzy się z nieprzyjemnym i bolesnym użądleniem. Żądło z porcją jadu jest naturalną bronią pszczół. Niestety, jest to broń ostateczna, bowiem pszczoła na ogół nie może wyjąć żądła i odrywa się od niego, pozostawiając znaczną część swego przewodu pokarmowego. W tej sytuacji owad musi wkrótce zginąć. Jad pszczeli jest bezbarwnym płynem o kwaśnogorzkim smaku. Posiada bardzo złożony skład chemiczny, który dokładnie jeszcze nie został rozpoznany. Wiadomo, że znajdują się w nim białka, enzymy oraz śladowe ilości wielu innych substancji. Apitoksynoterapia, czyli leczenie jadem pszczelim, zdobywa sobie coraz większą popularność na całym świecie. Jest to terapia nieco bolesna, gdyż najlepsze wyniki uzyskuje się wówczas, gdy pszczoła bezpośrednio wprowadzi jad w ciało człowieka. Można też przyjmować jad w tabletkach lub roztworach, ale skuteczność jest znacznie mniejsza. Jad pszczeli znany jest jako lek przeciwko reumatyzmowi, artretyzmowi, astmie, nadciśnieniu, w mniejszym zaś stopniu w leczeniu miażdżycy.

Nalewka propolisowa

jad

Pokruszony kit pszczeli (40 g) wsypać do ciemnej butelki i zalać 1/2 litra spirytusu 95 proc. Zakorkować i wstrząsnąć. Odstawioną w zaciemnione miejsce butelkę wstrząsać krótko raz dziennie. Gdy drobne kawałki kitu rozpuszczą się całkowicie, nalewka nadaje się do użycia. Do ciemnej butelki należy wówczas zlać czysty roztwór, a do pozostawionego osadu dolać 1/2 I spirytusu 75 proc. i postępować jak uprzednio. Po trzech tygodniach czysty roztwór przelać do ciemnych, mniejszych buteleczek. Do osadu na dnie butelki wlać 1/2 I przegotowanej, gorącej wody. Po kilku godzinach zlać do ciemnej butelki. Nalewka pomaga szczególnie przy wypryskach, egzemie, liszajach, trądziku, ranach oraz innych chorobach skóry, ponadto leczy wrzody żołądka, anemię, infekcje i miażdżycę. Roztwór alkoholowy najlepiej stosować po 20 — 25 kropli na wodę lub mleko dwa razy dziennie. Przy stosowaniu wewnętrznym należy pić na czczo. Woda propolisowa jest znakomita także do przemywania ran, wysypki, w stanach przeziębieniowych i przy owrzodzeniach przewodu pokarmowego. Wystarczy wówczas zażywać wewnętrznie 15 g dziennie na wodę lub cukier.

Krople propolisowe

Prawie połowa kitu nie wykazuje aktywności biologicznej i jego skuteczność w leczeniu jest równa zeru. Podczas kupna nie można tego sprawdzić. Pozostaje kupować kit w niewielkich ilościach z kilku źródeł lub z tzw. pewnego miejsca. Gdyby okazało się, że kit zażywany według receptury nie pomaga, zachodzi uzasadnione przypuszczenie, iż nie jest aktywny biologicznie. Trzeba wówczas dołożyć niewielką część kitu świeżego i razem wymieszać. Okazuje się, iż nawet mała ilość kitu pełnowartościowego potrafi uaktywnić biologicznie pozostałą część. Aby sprawdzić wartość zakupionego propolisu, należy do szklanki z odrobiną ciepłej wody wpuścić kilka kropel propolisu. Jeżeli woda zabarwi się na kolor mleczny i wydziela żywiczny aromat, to propolis jest właściwie przyrządzony. Kawałki propolisu oczyścić z widocznych zanieczyszczeń i zalać wodą, usunąć pływające resztki słomy, wosku, drzazgi. Osuszone bryłki propolisu zamrozić w lodówce, a następnie zemleć w młynku do mielenia kawy. Porcję zmielonego kitu (50 g) wsypujemy do butelki, najlepiej ciemnej, i zalewamy 1 /2 I spirytusu 95 proc. Odstawiamy roztwór na dziesięć dni w ciemne miejsce, ale codziennie potrząsamy butelką przez około 1 minutę. Po dziesięciu dniach krople nadają się do stosowania. Można je zlać do mniejszych buteleczek, aby oddzielić osad.
Mleczko propolisowe Do przegotowanego, ciepłego jednego litra pełnotłu- stego mleka wsypać 100 g zmielonego propolisu. Przez 10 minut podgrzewać na kuchence tak, aby nie wrzało. Mieszać drewnianą łyżką lub patyczkiem. Po wystygnięciu usunąć utworzoną na powierzchni warstwę wosku i przefil- trować. Lek, zażywany 2 razy dziennie po łyżce stołowej, jest skuteczny przy przeziębieniach, astmie, bronchicie i prostacie oraz chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy.

Leczenie propolisem

Propolis, czyli kit pszczeli, jest jednym z najcenniejszych leków w medycynie naturalnej. Specyfik ten swoją popularność osiągnął zaledwie kilkanaście lat temu, mimo że znany był już w starożytności. Słowo propolis wywodzi się z języka greckiego i oznacza przedmurze miasta. W ulu pszczoły uszczelniają kitem wszelkie szczeliny oraz tworzą rodzaj progu osłaniającego od wewnątrz otwór wejściowy w celu utrzymania w środku odpowiedniej temperatury. Kit spełnia również funkcje bakteriobójcze i dezynfekcyjne. Jest substancją powstałą z żywicy drzew, wosku wydalanego z gruczołów przez pszczoły oraz innych składników. Analiza wykazała, iż składa się on w 55 proc. z żywic, balsamów i substancji smolistych, 10 proc. stanowią olejki eteryczne, 5 proc. pyłek kwiatowy, a 30 proc. wosk i ślina pszczół, ponadto zawiera śladowe ilości wielu związków chemicznych, mających zasadniczy wpływ na jego właściwości lecznicze. Skład propolisu jest różny w zależności od miejsca wylotu pszczół i rosnącego tam drzewostanu. Jego właściwości bakteriobójcze znano już w starożytności. W Egipcie był stosowany do balsamowania i mumifiko- wania zwłok wielmożów, w Rzymie używano go do usuwania drobniejszych dolegliwości. Pliniusz Starszy w Historii naturalnej (I wiek n.e.) pisze: „[…] propolis usuwa żądła, drzazgi i inne ciała obce z mięśni, zmniejsza obrzęki, rozmiękcza stwardnienia, łagodzi bóle mięśniowe i usuwa szereg innych dolegliwości”. Od czasów antycznych pamięć o nim przepadła w mrokach dziejów. Stosowany był poza oficjalną medycyną, w leczeniu domowym, ale wyprzedzały go pod tym względem inne specyfiki i zabiegi. Renesans nastąpił dopiero na początku XX wieku, a triumfalny powrót w latach 70-tych i 80-tych. Kliniczne i laboratoryjne badania propolisu potwierdziły ponad wszelką wątpliwość jego silne działanie antybak- teryjne, antywirusowe, regeneracyjne, wzmacniające, znieczulające i antygrzybiczne. Leczy żylaki, hemoroidy, zapobiega odleżynom, wygładza cerę i goi rany. Niektóre osoby są uczulone na propolis i nie powinny go stosować.

Choroba wieńcowa

Utłuc razem ze skorupkami 7 orzechów włoskich, dodać dwie przekrojone na pół cebule (z łupinami), 4 łyżki pączków sosnowych, 4 gniazda nasienne z owoców pigwy, 2 korzenie lukrecji, 1 łyżeczkę języcznika zwyczajnego, łyżeczkę babki szerokolistnej, łyżeczkę podbiału, łyżeczkę siemienia lnianego, łyżeczkę anyżku, 10 goździków, wszystkie składniki włożyć do garnka, zalać 2 litrami wody i gotować na wolnym ogniu przez 20 minut. Następnie dodać 250 g miodu oraz 250 g cukru i gotować jeszcze przez 10 minut. Wywar przecedzić przez cienkie płótno. Zażywać 6 razy dziennie po łyżce stołowej na 10 minut przed jedzeniem i po upływie dwu godzin po jedzeniu.
Leczenie nadciśnienia Składniki: 1/2 kg miodu lekko podgrzanego, 100 g łuskanych orzechów włoskich, 20 zielonych liści pelargonii, 20 listków bodziszka, 20 migdałów, 4 cytryny, 12 g kropli walerianowych, 12 g kropli z kwiatów głogu, 1 łyżka sproszkowanego cynamonu. Przygotowanie: orzechy, migdały, liście pelargonii i bodziszka utłuc na miazgę, cytryny przekroić na pół, usunąć pestki i zemleć razem ze skórką w maszynce do mięsa. Wszystkie składniki ze sobą wymieszać. Sposób użycia: łyżka 3 razy dziennie na 20 minut przed jedzeniem.

Leki miodowe

Przedstawiamy wybrane receptury miodowe, stosowane od dawna w praktyce leczniczej różnych narodów. Mają one charakter pomocniczy przy różnych schorzeniach, rzadziej są lekiem jedynym. Znakomicie uzupełniają inne terapie. Mieszanka ogó/nowzmacniająca 1/2 kg ciepłego miodu, 20 zielonych liści pelargonii, 20 sztuk migdałów i 3 cytryny. Migdały wraz z listkami pelargonii należy utłuc na miazgę, cytryny ze skórką, ale bez pestek, zemleć w maszynce do mięsa. Wszystkie składniki dobrze ze sobą wymieszać. Lek najlepiej zażywać przed jedzeniem po łyżce stołowej trzy razy dziennie. Leczenie kaszlu sposób: 1/4 kg miodu, 5 sztuk fig, 5 sztuk owoców tzw. chleba świętojańskiego, 1 kwaskowate jabłko i 1 g anyżku. Składniki gotować w 2 litrach wody na wolnym ogniu, aż pozostanie połowa wody. Należy zażywać 3 razy dziennie po 75 g odwaru. Kurację stosować aż do skutku. sposób: 1/2 kg ciepłego miodu, 100 g zmielonego siemienia lnianego, 100 g zmielonego naturalnego pieprzu, proszek z 2 gałek muszkatołowych. Składniki połączyć z miodem, cały czas mieszając. Gdy powstanie jednolita masa o stałej konsystencji, lek jest gotowy do zażywania. Rano i wieczorem na czczo należy ssać po kawałku wielkości ziarna grochu.
sposób: Do szklanki płynnego miodu należy dodać łyżeczkę świeżo utartego chrzanu. Składniki wymieszać i odstawić na kilka dni. Zażywać 3 razy dziennie po łyżeczce. sposób: Do żółtka z jednego jajka dodać łyżkę miodu i utrzeć na krem. Następnie zażyć jednorazowo przed udaniem się na spoczynek.

Older posts