// Nieco historii

Nieco historii

Twierdzenie, że muzyka wpływa na ciało i umysł, nie jest nowe. Ludzie od dawna wierzyli w jej magiczną moc. Już w starożytnych misteriach kapłani muzyką i śpiewem starali się oddziaływać na lud. Wierzono również, że muzyka zwiększa plony i płodność kobiet, leczy choroby i powstrzymuje proces starzenia się. Ponad cztery tysiące lat temu kapłani egipscy stosowali muzykę w leczeniu niektórych schorzeń, przepisywano ją nawet na receptach. Zachował się papirus, wskazujący, jaką muzyką można wyleczyć bezpłodność u jednej z pacjentek, znaleziono też taki oto zapis: „Muzyka ma wpływ na duszę”. I w księgach Starego Testamentu odnajdujemy przykład leczenia muzyką: król Saul leczony był z obłędu przez grającego na harfie Dawida. Z mitów greckich dowiadujemy się, że Orfeusz leczył muzyką, a syreny swoim śpiewem zwodziły na manowce żeglarzy. W Iliadzie Homer wspomina, iż wojska achajskie, oblegające przez dziesięć lat Troję, muzyką ratowały się przed dżumą. Z kolei Persowie uważali dźwięk lutni za skuteczny lek w wielu chorobach, zaś w dawnych Chinach  wierzono, że muzyka wpływa również na przyrodę nieożywioną. Z Biblii wiemy, że plemiona izraelskie za pomocą muzyki zaklinały żywioły. Znamiennym przykładem wykorzystania muzyki w sztuce wojennej jest zburzenie murów Jerycha. W antycznej Grecji muzyką zajmował się m.in. Pitagoras. Twierdził, iż każda gwiazda ma swój własny ton i wszystkie razem tworzą muzykę wszechświata. Człowiek nie może uchwycić tej odwiecznej symfonii, ale za to szum drzew, połączony z rykiem fal morskich, oraz spokojny szmer ziarenek piasku na pustyni łączą się w jeden koncert naszej ziemi. Ten właśnie koncert pieści nasze ucho i wznosi na wyżyny twórcze nasz umysł.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *