Gdzie najbardziej pomocna jest muzyka?

W psychoterapii stało się jasne, że muzyka ułatwia nawiązanie kontaktu pacjenta z lekarzem, pomaga odzyskać mowę, leczy głuchotę. Działa wszędzie tam, gdzie normalnie lekarz nie może porozumieć się z chorym. Dzieci, które nie mogą nauczyć się mówić, rozwijają swoje słownictwo, zaczynają układać zdania. Również wrodzone fobie i lęki łatwiej jest zwalczać przy współudziale muzyki. Wielu lekarzy muzykoterapeutów przepisuje specjalną muzykę namiętnym palaczom papierosów, aby ich uwolnić od tego nałogu. Szczególnie skutecznie działa w takich przypadkach muzyka organowa. Badania lekarskie potwierdziły, że np. pieśni śpiewane w większym zespole w marszu są czynnikiem leczniczym w medycynie społecznej, dając m.in. ujście skrywanym uczuciom seksualnym lub agresywnym, rozładowując napięcie psychiczne. Nadto jeżeli muzyka się podoba, powoduje głębokie i rytmiczne oddychanie, zwiększa zatem wentylację płuc. Człowiek — jak wiadomo — przyjmuje dźwięki poprzez złożony aparat słuchu. Właśnie w nim fizyczna energia fal dźwiękowych wyzwala nerwowy proces słuchowego postrzegania. Podrażnienie włókien nerwowych przekazane zostaje do kory mózgowej, gdzie dokonuje się analiza i synteza wszystkich bodźców otrzymywanych z zewnątrz. Mózg określa leczące działanie muzyki. Z jej pomocą podnosi się wydajność w czasie pracy fizycznej, pobudzając pracę mózgu i systemu naczyniowo-sercowego. Dzisiaj wiemy, że przy każdym uderzeniu serca lub skurczu mięśni w tkankach organizmu powstaje „żywa” elektryczność — bioprądy. Złożona „orkiestra” bioprądów oczywiście nie jest muzyką. Nasuwa się więc wniosek, iż działanie lecznicze ma nie tylko np. dźwięk skrzypiec czy głos śpiewaczki ani nawet nie tylko melodyjność utworu, ale częstotliwość i kierunek fal dźwiękowych. Poprzez odpowiednie sterowanie nimi osiąga się sukcesy w leczeniu poszczególnych chorób, a stosownie dobrane kompozycje regulują ciśnienie krwi, proces oddychania i wydzielania hormonów.

W świecie tonów

Każdy przedmiot i każda osoba posiadają swój podstawowy ton. Jeżeli ktoś śpiewa łagodnie i melodyjnie ton drugiej osoby, wywiera na nią wpływ pozytywny, jeśli natomiast śpiewa ostro i bez przerwy, osiąga efekt destrukcyjny. Gdyby udało się odnaleźć ton konkretnej rzeczy, to odpowiednią grą lub śpiewem można byłoby doprowadzić do jej rozpadu, np. w wokalistyce jednym z mierników prawidłowego zaśpiewania najwyższego tonu jest pękanie ustawionego na fortepianie kryształowego kieliszka. Wielu biblistów działaniu takiego efektu akustycznego przypisuje upadek wspomnianych już murów Jerycha. Ktoś znający siłę dźwięków ustalił właściwy ton murów, zaś Izraelici, potęgując go przez jakiś czas, doprowadzili do pękania jego wewnętrznych struktur i w rezultacie do rozpadu. Zgodnie z tym prawem, uczeni pracują nad odkryciem częstotliwości odpowiadających poszczególnym organom i częściom ciała. Ich ustalenie pozwoli komponować muzykę zapewniającą równowagę umysłu i ciała.

Magiczna moc muzyki

W późniejszych czasach również wierzono w magiczną moc muzyki, np. medyk w XIV w. zapisał jako lek dla pewnej księżny „słuchanie gry na harfie przez dni osiem”. W połowie XVIII w. francuski lekarz Louis Roger napisał słynny Traktat o wpływie muzyki na ludzkie ciało. Kolejny etap rozwoju przyszłej muzykoterapii zaczął się wraz z powstaniem nowej nauki, psychologii. Fakt ten miał wyraźnie dodatni wpływ na dotychczas praktykowaną neuropsy- chiatrię, zaczęto bowiem stosować muzykę jako środek leczniczy w szpitalach psychiatrycznych. Istota procesów zachodzących w organizmie pod wpływem muzyki przez długie lata pozostawała nie wyjaśniona. Dopiero w początkach XX wieku wspólnymi wysiłkami fizjologów i psychiatrów problem ten zyskał nauko- wo-eksperymentalne podstawy. Dowiedziono, że jakiekolwiek odczucie to złożone odpowiedzi reakcji całego organizmu, a w pierwszej kolejności systemu nerwowego. Zauważono wówczas, iż muzyka ma wpływ nie tylko na ludzką psychikę, ale również korzystnie oddziałuje na takie czynności wegetatywne, jak ciśnienie i krążenie krwi, oddychanie i pracę mięśni. Po wieloletnich badaniach wiadomo już, że np. osoby często grające na instrumentach dętych mają niezwykle rozwinięte płuca. Okazało się także, iż przy ćwiczeniach marszowych w rytmie bębna można leczyć schorzenia mięśni nóg. Niektóre rytmy działają łagodząco (np. nokturny lub kołysanki), stymulująco zaś oddziałują utwory o rytmie odpowiadającym naturalnemu poruszaniu się człowieka (np. podczas marszu).

Nieco historii

Twierdzenie, że muzyka wpływa na ciało i umysł, nie jest nowe. Ludzie od dawna wierzyli w jej magiczną moc. Już w starożytnych misteriach kapłani muzyką i śpiewem starali się oddziaływać na lud. Wierzono również, że muzyka zwiększa plony i płodność kobiet, leczy choroby i powstrzymuje proces starzenia się. Ponad cztery tysiące lat temu kapłani egipscy stosowali muzykę w leczeniu niektórych schorzeń, przepisywano ją nawet na receptach. Zachował się papirus, wskazujący, jaką muzyką można wyleczyć bezpłodność u jednej z pacjentek, znaleziono też taki oto zapis: „Muzyka ma wpływ na duszę”. I w księgach Starego Testamentu odnajdujemy przykład leczenia muzyką: król Saul leczony był z obłędu przez grającego na harfie Dawida. Z mitów greckich dowiadujemy się, że Orfeusz leczył muzyką, a syreny swoim śpiewem zwodziły na manowce żeglarzy. W Iliadzie Homer wspomina, iż wojska achajskie, oblegające przez dziesięć lat Troję, muzyką ratowały się przed dżumą. Z kolei Persowie uważali dźwięk lutni za skuteczny lek w wielu chorobach, zaś w dawnych Chinach  wierzono, że muzyka wpływa również na przyrodę nieożywioną. Z Biblii wiemy, że plemiona izraelskie za pomocą muzyki zaklinały żywioły. Znamiennym przykładem wykorzystania muzyki w sztuce wojennej jest zburzenie murów Jerycha. W antycznej Grecji muzyką zajmował się m.in. Pitagoras. Twierdził, iż każda gwiazda ma swój własny ton i wszystkie razem tworzą muzykę wszechświata. Człowiek nie może uchwycić tej odwiecznej symfonii, ale za to szum drzew, połączony z rykiem fal morskich, oraz spokojny szmer ziarenek piasku na pustyni łączą się w jeden koncert naszej ziemi. Ten właśnie koncert pieści nasze ucho i wznosi na wyżyny twórcze nasz umysł.

Muzykoterapia

Coraz częściej słyszy się opinie, że muzyka ma istotne znaczenie w medycynie niekonwencjonalnej. Muzyka bowiem ogromnie wzbogaca osobowość, dostarcza wiele piękna, wzruszeń, doznań i natchnień. Muzyczny rytm może wprowadzić człowieka w stan somnambuliczny, ale może również spowodować histeryczne konwulsje. Słuchanie odpowiednich zestawów muzycznych odpręża, likwiduje stresy i napięcia psychofizyczne, stąd też powodzenie muzyki w lecznictwie naturalnym. Powiada się nawet, że dobre samopoczucie u chorego, wywołane dźwiękami, to już połowa sukcesu w leczeniu. Jako świadoma forma lecznicza muzykoterapia jest stosowana zaledwie od czterdziestu lat. To jeszcze zbyt krótki okres na dokładne zbadanie jej skutków, lecz już dziś, kiedy efekty lecznicze są niepodważalne, kiedy nawet rośliny szybciej rosną „słuchając” łagodnych melodii, warto tej terapii poświęcić więcej uwagi.

Technika leczenia z alkoholizmu

E. Monahan wspomina: „Walter był od 10. lat alkoholikiem. Przestał być dobrym, troskliwym mężem i ojcem, zaczął chorować psychicznie. Żona i dzieci opuściły go. O pomoc poprosiła mnie jego żona. Uzgodniłyśmy, że i ona, i dzieci zaczną niezwłocznie stosować technikę psychotroniczną. Przy końcu siódmego tygodnia Walter zadzwonił do żony i oznajmił, że postanowił całkowicie zerwać z piciem. — »Nie mogę zrozumieć, dlaczego straciłem całkowicie pociąg do alkoholu. Naprawdę nie mogę już pić«. Gdy przez następne dwa miesiące rzeczywiście nie pił i zaczął pracować, wróciła do niego żona i dzieci”. Tak jak i w poprzednich przypadkach, autorka zaleca, aby do metody podstawowej w punkcie 4. dodać kwestię: „Jestem wypełniony cudowną mocą nadświadomości. Rozkazuję, aby energia ta została użyta do wyleczenia mnie z alkoholizmu. Niech od tej chwili nie pragnę więcej alkoholu, niech czuję się wolny od tego nałogu. Cieszę się harmonią i doskonałym zdrowiem”. Ponadto należy dodać jeszcze punkt 5: Na krótką chwilę ujrzyj siebie w sytuacji wytworzonej przez ten nałóg, a następnie wytwórz w umyśle scenkę, gdy spokojnie i zdecydowanie odmawiasz wypicia »jednego«. Niech do twej świadomości dojdą słowa zaproszenia i twojej kulturalnej odmowy. Dodaj scenkę, gdy przechodzisz obok sklepu ze spirytualiami, patrzysz obojętnie na okno wystawowe, uśmiechasz się do siebie i spokojnie przechodzisz dalej.

Odzwyczajanie się od palenia papierosów

Na temat szkodliwości palenia papierosów i możliwości uwolnienia się od nikotynowego nałogu E. Monahan stwier dza: „Szkodliwość nikotyny jest bezdyskusyjna. Za najważniejszą metodę odzwyczajenia się od palenia uważa się silną wolę. Technika psychotroniczna nie bazuje na silnej woli, lecz na niewzruszonej potędze własnej nadświadomości. Przestaniesz palić, ponieważ nawiążesz kontakt ze swoim wyższym »ja«. Twoja nadświadomość uchyli pragnienie palenia, bowiem jest ono sprzeczne z naturalnym dążeniem do doskonałego zdrowia. Możesz pomóc tą metodą nie tylko sobie, ale i swoim bliskim”. Do 4. punktu techniki „punkt po punkcie” autorka wniosła następującą poprawkę: „Przez siłę nadświadomości i mądrości mego wyższego »ja« odrzucam od tej chwili pragnienie palenia papierosów. Potępiam ten nawyk i odpędzam od siebie każdą siłę, która zmusza mnie do stawiania tego nałogu ponad mój własny rozsądek. Pragnę pozostać w harmonii z moim wyższym »ja«, które będzie czuwać nad zachowaniem mego całkowitego zdrowia nawet wtedy, gdy mój świadomy umysł zajęty będzie innymi sprawami”.
Nie jest to sztywna formuła, której trzeba się uczyć na pamięć, a jedynie wzór do tworzenia własnych wariantów.

Technika psychotronicznego leczenia ślepoty

Wybierz spokojnie miejsce, połóż się lub wygodnie usiądź, opierając głowę o oparcie krzesła.
Zamknij oczy i przez chwilę obserwuj swój oddech. Rozluźnij całe ciało. Oddychaj przez nos głęboko, przeponowo. Przy wdechu obserwuj wewnętrznym okiem powietrze dotleniające cały twój organizm. Przy wydechu rozluźnij całkowicie mięśnie brzucha i pogrążaj w głębokim relaksie całe ciało i umysł. Ćwiczenie powtórz trzy razy. Powtarzaj w myśli następujące słowa: „Przez potęgę mojej nadświadomości i mądrość wyższego »ja« rozkazuję, by zmobilizowane zostały ogromne zasoby energii, istniejące wewnątrz mnie i poza mną, aby obdarzyć mnie światłem oczu. Wszystkie komórki mego ciała są w tej chwili uzdrawiane, a dar widzenia jest mi zwrócony”. Ujrzyj siebie z uzdrowionym wzrokiem, rozglądającego się dokoła i napawającego oczy widokami nigdy lub dawno nie widzianymi. Otaczają cię krewni i przyjaciele, ściskają cię i gratulują. Stwórz w umyśle scenkę w gabinecie lekarza. Bada wzrok i mówi ze zdziwieniem: „Nie pojmuję, jak to się stało. Medycznie nie potrafię tego wytłumaczyć, lecz stwierdzam, że pan (i) normalnie widzi. Ogromnie się cieszę i gratuluję”. Oddychaj głęboko przez nos. Przy wdechu obserwuj wewnętrznym okiem powietrze dotleniające twój organizm, przy wydechu rozluźnij całkowicie mięśnie brzucha i pogrążaj w głębokim relaksie całe ciało i umysł. Ćwiczenie powtórz trzy razy. Obserwuj jeszcze przez chwilę oddech, następnie otwórz oczy i udaj się do codziennych zajęć. Ćwiczenie to należy powtarzać trzy razy dziennie.

Technika „punkt po punkcie”

Technika ta działa relaksująco i leczniczo na cały organizm. Podstawową zasadą jest system tzw. punktu po punkcie. Ćwiczyć można 1 —3 razy dziennie około kwadransa. Nie należy brać dosłownie wymawianych formułek ani w tej technice, ani w innych. Nie są ważne same sformułowania, lecz ich sens, zatem można artykułować myśli swoimi słowami, można też trzymać się ściśle zaproponowanego tekstu. Połóż się lub usiądź wygodnie i oprzyj głowę. Zamknij oczy i tzw. wewnętrznym lub trzecim okiem obserwuj swój oddech, nie kontrolując go. Rozluźnij wszystkie mięśnie. Wciągnij mocno powietrze przez nos, staraj się rozciągnąć płuca i przeponę. Wewnętrznym okiem obserwuj oddech. Wyobraź sobie, jak powietrze przepływa przez całe ciało. Przy wydechu (również tylko przez nos) zwalniaj mięśnie brzucha i pogrążaj w relaksie całe ciało i umysł. Ćwiczenie należy powtórzyć trzy razy, za każdym razem dążąc do pogłębienia relaksu.
Odtwórz w umyśle obraz systemu krążenia. Wyobraź sobie wszystkie naczynia krwionośne i włoskowate. Uświadom sobie przepływ krwi przez twoje ciało, a następnie powtarzaj w myśli: „Pragnę, aby mój system krwionośny był w całkowitej harmonii ze sobą oraz z innymi systemami mego organizmu. Pragnę też, aby usunął z mojego ciała wszystkie zanieczyszczenia i wniósł nową energię do wszystkich komórek organizmu”. Wyobraź sobie teraz swój system oddechowy. Pozwól, aby uzmysłowił ci się wyraźny obraz twych płuc, jak kurczą się, rozprężają i zaopatrują w tlen twój organizm. W myśli powtarzaj: „Przez moc nadświadomości pragnę, aby mój aparat oddechowy pracował doskonale i pozostawał w harmonii z pozostałymi systemami mego ciała”. Wyobraź sobie swój system trawienny z wyraźnym obrazem żołądka, jelita cienkiego i grubego. Powtarzaj w myśli: „Potęgą mojej nadświadomości rozkazuję, aby mój system trawienny wyciągnął maksimum korzyści z pożywienia, jakie spożywam, oraz by pozostawał w harmonii ze sobą i całym moim organizmem”.

Istota metody psychotronicznej

Człowiek rodząc się zostaje wyposażony przez naturę w potężną siłę psychiczną, której na ogół nie jest świadomy przez całe życie. Gdyby było inaczej, wówczas o wiele łatwiej mógłby pokonywać przeszkody życiowe i korzystać z samoleczenia. Tą siłą jest nadświadomość, nasze wyższe ,,ja”. W razie potrzeby człowiek powinien odwoływać się do swego wyższego „ja” i zdecydowanie żądać tego, co od dawna mu się od natury należy. Właśnie spożytkowanie siły nadświadomości jest fundamentem metody E. Monahan, a jednym z warunków powodzenia zerwanie z negatywnym myśleniem, które już niesie w sobie chorobę. E.’Monahan zaleca usuwanie z umysłu wszelkich negatywnych odczuć. Szczegóły swojej metody psychotronicznej autorka wyłożyła w pracy The Mirac/e of Metaphysical Healing, opublikowanej w 1978 r. w Nowym Jorku (na jej podstawie objaśniamy procedurę postępowania w tym systemie terapii). Metodę psychotroniczną można z powodzeniem stosować na odległość, nawet bez wiedzy zainteresowanego, a więc wspomagać innych. E. Monahan stwierdza: „Odległość przestrzeni nie stanowi żadnej przeszkody. Twoje myśli biegną z prędkością światła i są poddane najpotężniejszej sile we wszechświecie — potędze nadświadomości”.

Older posts
Newer posts