Śmiech czy uśmiech?

Jeżeli śmiech może być nie kontrolowany, to inaczej jest z uśmiechem. Gama uśmiechu jest wyjątkowo rozległa; uśmiechamy się pieszczotliwie, grzecznościowo, złośliwie, ironicznie, sarkastycznie, uwodzicielsko, wyrozumiale itp. W sztuce i religii śmiech został zastąpiony uśmiechem. Szczery wybuch śmiechu stanowiłby profanację sakralnego miejsca. Gdyby Leonardo da Vinci namalował roześmianą Giocondę, nikt nie doszukiwałby się wówczas tajemniczości w jej uśmiechu i dzieło nie byłoby z pewnością tak sławne. Wyjątek stanowią niektórzy weseli bogowie greccy, ale byli oni zazwyczaj dotknięci ziemskimi wadami. Bardzo często uśmiech bywa udawany lub wystudiowany. Dotyczy to szczególnie osób piastujących funkcje publiczne oraz aktorów i artystów, którzy zawodowo muszą okazywać dobre samopoczucie bądź zjednywać odbiorców. Pod wpływem silnych emocji można obserwować u tej samej osoby przeplatanie się śmiechu i płaczu. Skutek jest zbliżony, bo zarówno śmiech, jak i płacz rozładowują napięcie psychiczne, są swego rodzaju zaworem bezpieczeństwa dla psychiki, także wtedy, gdy występują równocześnie (można przecież śmiać się do łez). Nieco innego rodzaju jest śmiech spowodowany szokiem, np. u osoby, która była uczestnikiem wypadku. Z anatomicznego punktu widzenia śmiech i szloch są odbiciem silnych emocji, które często uwidaczniają się w tym samym czasie, różnica zaś jest następująca: gdy się śmiejemy, wydychamy powietrze, podczas płaczu powietrze wciągamy. Granica między śmiechem a płaczem jest niekiedy bardzo nieostra.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!