Z czego się śmiejemy?

Są ludzie, którzy bardzo łatwo doprowadzają się do śmiechu, potrafiąc śmiać się dosłownie z niczego. Każdy temat, każda sytuacja może być powodem wesołości, np. zasłyszane dowcipne stwierdzenie, czyjeś wystąpienie, wzrost cen, wygląd drugiej osoby itp. Zdarza się, iż śmiech nachodzi ich w miejscach dużej powagi i skupienia, np. w kościele czy podczas uroczystości pogrzebowych. Wielokrotnie też stykamy się z przypadkami nagłego, niepohamowanego śmiechu. Trudno jest wówczas nad nim zapanować, a to może wywoływać oburzenie najbliższego otoczenia. Żadne uwagi czy prośby nie skutkują. Wiedzą o tym szczególnie osoby nastoletnie. Wystarczy, że jedna z nich parsknie śmiechem, a inne jej wtórują. Na szczęście, śmiech służy zdrowiu i należy wykazać więcej zrozumienia i tolerancji. W zależności od sytuacji rozróżnić możemy trzy rodzaje zachowań ludzkich. Do pierwszej grupy należą ci, którzy nie potrafią zachować powagi tam, gdzie należy. Drugą grupę stanowią osoby umiejące hamować swój śmiech, jeśli nie wypada się śmiać. Do trzeciej grupy można zaliczyć tych, którzy nie śmieją się prawie nigdy lub niezwykle rzadko.
Z ankiety przeprowadzonej ostatnio wśród Francuzów wynika, że blisko 2/3 osób dorosłych śmieje się rzadko lub bardzo rzadko, zaledwie kilka procent może poszczycić się nieustanną wesołością. Obliczono też, iż statystyczny Francuz lat dziewięćdziesiątych śmieje się przeciętnie 6 minut dziennie, zaś tuż przed drugą wojną światową śmiał się przez blisko 19 minut dziennie. Z powyższych badań wynika również, że większość Francuzów lubi i pragnie się śmiać, ale coraz mniej mają ku temu okazji.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!